Waldemar Cieślewicz – wspomnienie kibica (ARCHIWUM)

Dzień po urodzinach Waldemara Cieślewicza przypominamy wpis Sławomira Wojciechowskiego z marca 2012 roku, w którym wspomina postać „Cielaka” z perspektywy młodego wówczas kibica Polonii.


„Wychowanek Startu Gniezno „złoty” okres kariery przeżył w Polonii Bydgoszcz, do której został „wcielony” z innym gnieźnianinem – Jackiem Gomólskim w ramach zastępczej służby wojskowej w milicyjnym klubie w 1988 roku. W 1990 roku wrócił do Gniezna. Następnie w Polonii ponownie jeździł w latach 1992-1997. Karierę skończył w Wybrzeżu Gdańsk.

Pamiętam Cieślewicza z derbów w Toruniu w 1988 r. W parze z „Gomółą” przywieźli na 5:1 lidera i idola torunian – Żabiałowicza. „Żaba” dostał „cholery” po biegu i w parkingu trochę narozrabiał, doszło do rękoczynów. Poloniści rodem z Gniezna w tym biegu na torze byli wszędzie tam, gdzie chciał ich wyprzedzić pan Wojtek. Byli młodzi, ich jazda była bardzo brawurowa. Dziś mogę ich przyrównać z tamtego okresu do braci Pawlickich.

We wrześniu 1988 roku w finale MDMP w Bydgoszczy Waldek miał bardzo poważny wypadek. Po zawodach, w których Polonia po przegranym biegu dodatkowym zdobyła srebrny medal (za Falubazem) grupa fanów udała się do szpitala z rozemocjonowanym pytaniem: „co z Cielakiem”? Na odpowiedź czekali przed wejściem kilka godzin.

Parę dni później Polonia jeździła u siebie z Wybrzeżem Gdańsk. Wśród kibiców w tamtych czasach popularne były tzw. „zrzuty na…”. Chodziliśmy wkoło stadionu i zbieraliśmy pieniądze „na Waldka”. Nie wiedzieliśmy dokładnie na co. Kasę chcieliśmy przekazać komuś z rodziny. Uzbieraliśmy w szybkim czasie ponad 12 tysięcy (normalny bilet na speedway ligowy stał wtedy od 400 do 600 PLN). Pieniędzy rodzinie nie przekazaliśmy. W pewnym momencie zarekwirował je stadionowy patrol MO zarzucając nam „wyłudzanie pieniędzy od ludzi”.

W 1995 r. pojechaliśmy na ostatni mecz ligowy do Lublina (14 szalikowców). Mecz z powodu mżawki (kapuśniaczka) przełożono na następny dzień (poniedziałek). Stadion i parking był otwarty. Weszliśmy do parkingu, podszedł do nas Waldek – normalny człowiek, żadna gwiazda. Pogadał, choć nie znaliśmy się – nie było wtedy takich spotkań z zawodnikami jak w ostatnich latach. Działacze nie wiedzieli co to marketing w sporcie – stadiony i tak były pełne. Powiedział nam kiedy termin przełożonego meczu i zapytał: „zostajecie do jutra”? Pogadaliśmy trochę o sezonie.”

Na zdjęciu: Waldemar Cieślewicz klęczy pierwszy z prawej.

Foto drużyny Polonii przed meczem derbowym z Apatorem na stadionie Polonii w 1988 roku.

Udostępnij
Polonia1920 - serwis kibiców Polonii Bydgoszcz p1920.pl
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.