FELIETON: POLONIA BYDGOSZCZ 2026 vs 2016

W mediach społecznościowych panuje ostatnio trend, w którym użytkownicy dzielą się swoimi zdjęciami, przeżyciami, spostrzeżeniami sprzed dekady. W dzisiejszym środowym felietonie postanowiłem przyjrzeć się minionej dekadzie z perspektywy wszystkich polonijnych podmiotów sportowych.

Zacznijmy od największej, najbardziej rozpoznawalnej dyscypliny – od żużla. W 2016 roku bydgoska Polonia rozpoczynała etap pod zarządem Władysława Golloba. Senior najsłynniejszego klanu żużlowego w Polsce przejął klub tonący w długach, słaby zarówno finansowo, organizacyjnie, jak i sportowo. I co najważniejsze, klubem tym zarządzali ludzie oddelegowani z bydgoskiego ratusza – nie zapominajmy o tym.

Władysław Gollob postawił na „swoich”. Zbudował zespół złożony z wychowanków, tudzież zawodników związanych z Bydgoszczą. Na prezentacji hasłem przewodnim było „Bydgoska Polonia”. Plan ten powiódł się średnio. Tzn. wynik sportowy nie napawał optymizmem, ale trzeba przyznać, że tego można było się spodziewać. Ówczesny sternik nie ukrywał, że celem nadrzędnym jest wyprostowanie spraw finansowych.

Pod wodzą Golloba seniora zespół utrzymał się w 2016 roku na zapleczu ekstraligi, ale już w następnym sezonie spadł na trzeci poziom rozgrywkowy, aby w 2018 sięgnąć dna – zajęliśmy wówczas przedostatnie miejsce w II lidze, będąc drugim najsłabszym zespołem w kraju. To tyle jeśli chodzi o stronę sportową. Można powiedzieć – masakra. Jednak po raz kolejny wrócę do słów sprzed kilku linijek wstecz – cel finansowy był nadrzędny i wszystko zostało podporządkowane uporządkowaniu tej kwestii.

Mimo słabego wyniku sportowego, to jednak tamten okres wspominam miło. Wokół klubu pojawiło się wiele osób związanych z Polonią na dobre i na złe. Przy Polonii (najczęściej w roli wolontariuszy) działały osoby mające ten klub w sercu, którzy nigdy nie pozwoliliby mu upaść. Wchodząc do biura można było czuć rodzinną atmosferę. Oczywiście Pan Władysław miał swoje minusy i wpadki, o których dziś chcielibyśmy zapomnieć. Ale to właśnie w tamtym okresie można było zrealizować wiele inicjatyw około-klubowych (jak np. festyn w 2017 roku, czy przywrócenie patrona stadionu).

Po epoce Władysława Golloba nastała era Jerzego Kanclerza. Różnicę w zarządzaniu i wyniku sportowym można dostrzec od razu. Już w pierwszym sezonie pod rządami nowego prezesa Polonia wywalczyła awans do I ligi po remontadzie w meczu rewanżowym przeciwko PSŻ Poznań. Bydgoszczanie odrobili wówczas 28 punktów straty i wygrali dwumecz. Od tego czasu „Gryfy” zakotwiczyły na zapleczu ekstraligi na lata. Przyznam się szczerze, wierzyłem, że ekstraliga wówczas (z perspektywy sezonu 2020) to kwestia dwóch, maksymalnie trzech lat. Niestety, życie pokazało, że musimy nadal czekać. I choć sportowo cel nie został zrealizowany, to finansowo i organizacyjnie klub stał się prężnym ośrodkiem żużlowym. W porównaniu do roku 2016 – przepaść. I co warte podkreślenia – w mieście wróciła moda na żużel. Koronna dyscyplina sportu w Bydgoszczy wróciła na swoje miejsce. Dziś karnety sprzedają się jak świeże bułeczki, a bilety na najważniejsze spotkania rozchodzą się w kilkanaście minut. Żaden klub nie może poszczycić się takim zainteresowaniem i raczej nikt w grodzie nad Brdą tego nie zmieni. Nawet lobby CWZS.

Foto: Łukasz Wilk
Foto: Łukasz Wilk

W piłce nożnej na S2 na przestrzeni dekady przeżywaliśmy wzloty i upadki. Niestety, upadki bywały dość bolesne. W roku 2016 Poloniści grali na poziomie klasy okręgowej (szósty poziom) – czyli tak jak dziś. Jednak już rok później – w czerwcu 2017 roku biało-czerwoni pewnie wywalczyli awans do IV ligi (piąty poziom). Z kolei 12 miesięcy później piłkarska Polonia zanotowała najlepszy wynik w historii istnienia KP Polonia Bydgoszcz (od 2004 roku). W sezonie 2017/2018 podopieczni wówczas trenera Włodzimierza Koreckiego zajęli trzecie miejsce w IV lidze. I jak się później okazało tamten okres (lata 2016-2018) to był peak tamtej ekipy i całego klubu.

Niestety, minione dziesięciolecie pokazało nam, jak ważne i niezbędne są pieniądze w sporcie. Nawet tym półamatorskim. Dziś z perspektywy czasu mogę jasno stwierdzić, że tamten wynik przy stanie finansowym, jakim dysponował klub to był majstersztyk. I mimo późniejszych różnic, o których nie chcę tu pisać, to chciałbym za tamten wynik podziękować Marcinowi, Rafałowi, Remigiuszowi, Wojciechowi, Markowi i innym, którzy swoją pracą doprowadzili klub do historycznego miejsca. III liga? To już jest zabawa dla krezusów. Widać to po innych bydgoskich klubach. Wystarczy spojrzeć na zespół Chemika. Zdecydowanie bogatszy od Polonii, zwykle za silny na IV ligę, ale nigdy nie potrafił dłużej zagrzać miejsca w III lidze.

Wracając do tematu KP Polonia. Po kapitalnym sezonie 2017/2018 nadszedł rok, który nie powinien się zdarzyć. Najpierw rezygnacja trenera Koreckiego, następnie nietrafiony transfer z trenerem Talarkiem, w efekcie czego Poloniści po historycznym wyniku, w kolejnym sezonie żegnają się z IV ligą. Ówcześni włodarze chcieli wrócić tam, gdzie ich miejsce i nie chcą powtórzyć błędów z przeszłości posadę trenera powierzyli Dariuszowi Porbesowi. Trener, który w barwach Polonii grał w III lidze (wtedy to akurat był trzeci poziom) miał jasny cel – awans. I cel ten był realizowany. Niemal przez całą rundę jesienną Poloniści prowadzili w tabeli. Niestety, końcówka roku nie poszła po myśli biało-czerwonych i na półmetku biało-czerwoni zajmowali trzecie miejsce (różnica 1 punktu do strefy premiowanej awansem). W klubie wszyscy byli spokojni o wynik, nikt nie panikował. I wtedy nadszedł covid. Najdziwniejsza sytuacja naszych czasów. Zamknięto nas w domach, nastraszono, wszelkie rozgrywki sportowe zostały zawieszone lub odwołane. Nie inaczej wyglądała sytuacja w regionie. Związek postanowił uznać rezultaty z rundy jesiennej za wiążące i tym samym…Polonia nie wywalczyła awansu.

To przelało czarę goryczy. Niesnaski wewnątrz klubu spowodowały zmianę na fotelu prezesa. Nowym włodarzem KP Polonia został prof. Maciej Świątkowski – znany bydgoski lekarz, mecenas sportu, polityk. Cel pozostał ten sam – awans. Niestety, lata 2020-2022 nie przyniosły spodziewanych rezultatów. Dopiero sezon 2022/2023 przyniósł oczekiwany powrót na piąty poziom rozgrywkowy (IV liga). Sportowo Poloniści się bronili, ale nie obyło się bez wpadek wizerunkowych. Od zmiany trenerów (w rundzie jesiennej sezonu 2023/2024 posady tracili kolejno trenerzy Daniel Osiński i Maciej Karabasz), przez zawirowania w pucharowym meczu derbowym przeciwko Zawiszy, po konflikt z kibicami.

Te wydarzenia przechyliły czarę goryczy. Prezes Świątkowski wycofał się z życia klubu, zarówno z roli prezesa, jak i sponsora. Jego miejsce zajął prezes Maciej Karabasz, który nie tylko musiał zbudować drużynę od nowa, ale również naprawy wymagały kwestie organizacyjne. Następstwem letnich rotacji z 2024 roku był bolesny spadek piłkarzy. Dziś drużyna jest w czołówce klasy okręgowej, a klub organizacyjnie radzi sobie bardzo dobrze, chociaż nie ukrywa, że głównym celem jest wychowywanie młodzieży i wprowadzanie jej do pierwszej drużyny.

Na duży minus cały czas infrastruktura. Przez 10 lat Polonia nadal nie ma własnych obiektów, boisk, hali. Klub musi wynajmować boisko od UKW, tułać się po mieście w celu odbycia treningu, itp. Polonia nadal nie ma swojego domu – jedna płyta główna to zbyt mało dla klubu, który prowadzi pełną drabinkę szkoleniową. To powinien być priorytet na następne 10 lat.

Dariusz Wolski, Michał Stolarski, Przemysław Januszewski, Tomasz Laskowski. Foto: fb KP Polonia Bydgoszcz

W tym roku okrągły jubileusz obchodzić będzie sekcja lekkoatletyczna. Właśnie w 2016 roku został powołany Klub Sportowy Polonia Bydgoszcz Sekcja LA im. Klemensa Biniakowskiego, którego pierwszym prezesem został Krzysztof Rataj.

Sekcja ta składa się z lekkoatletów-amatorów, którzy mimo wszystko prezentują wysoki poziom i potrafią zdobywać laury na arenie ogólnopolskiej. SLA to grupa osób, która odwołuje się przede wszystkim do korzeni klub z 1920 roku. W jej szeregach są prawdziwi pasjonaci, osoby oddane do końca. Głównym celem klubu jest propagowanie zdrowego stylu życia poprzez aktywność ruchową, a także promowanie wartości, które przyświecały pierwszym Polonistom.

Sekcja aktywnie bierze udział w życiu polonijnej rodziny – niejednokrotnie wspiera pozostałe podmioty (żużel, piłka nożna), a także ma wpływ na kształtowanie polityki związanej ze sprawami szeroko rozumianego klubu (m.in. konsultacje społeczne, petycje, itp.). Obecnie funkcję prezesa sprawuje Miłosz Kalaczyński, który swoją osobą wspiera zarówno ŻKS Polonia, jak i KP Polonia.

Foto: fb KS Polonia Bydgoszcz Sekcja LA im. Klemensa Biniakowskiego

Kolarski Klub Polonia Bydgoszcz zawiązał się w roku 2018. Jako jedyny z podmiotów polonijnych nie został zarejestrowany formalnie. Założony przez grupę kolegów, którzy z błogosławieństwem ówczesnego prezesa KP Polonia – Pana Marcina Matysiaka reprezentowali biało-czerwone barwy. W swoich startach wygrali sporo wyścigów zarówno regionalnych, jak i krajowych. Niestety, ostatnia informacja dotycząca funkcjonowania klubu pochodzi z 2022 roku.

Foto: Klub Kolarski Polonia Bydgoszcz

Integracyjny Klub Sportowy „Polonia” Bydgoszcz założony w czerwcu 2019 roku miał na celu zrzeszać osoby niepełnosprawne. Klub zaczął od mocnego uderzenia – jego przedstawiciele zwyciężyli na turnieju gry w boccię, który został zorganizowany przez WSG w Bydgoszczy. W planach była również organizacja koszykówki na wózkach, poczyniono starania o dofinansowanie, zebrano zespół i…nadszedł ten przeklęty covid. Praktycznie większość osób wycofała się z życia stowarzyszenia (ze względów zdrowotnych), po czym projekt upadł. Dziś grupa zapaleńców próbuje odtworzyć struktury. A co z tego wyjdzie? Czas pokaże.

Foto: fb Integracyjny Klub Sportowy Polonia Bydgoszcz

Najmłodsza perełka Polonii. Na przełomie 2025 i 2026 została zarejestrowana sekcja judo, która w wielosekcyjnym klubie (BKS Polonia) święciła triumfy. Nowopowstałej sekcji życzę, aby w jej szeregach znaleźli się pasjonaci, którzy latami będą sławić klub ze Sportowej. Nawet, gdyby to miało być tylko amatorstwo. Bo klub to ludzie, to pasjonaci, którzy swoją postawą przyciągają innych.

Jak w 2016 nie było stadionu z prawdziwego zdarzenia, tak w 2026 też nie będzie. Ta wieloletnia batalia trwa i trwać będzie. Owszem, doczekaliśmy się tzw. Nowej Trybuny w roku 2020 (dziś ma już 6 lat, więc trzeba będzie niebawem zmienić jej nazwę), ale to kropla w morzu potrzeb. Nadal pozostajemy na etapie słów, deklaracji i kolejnych przetargów na dokumentacje. W tym temacie będę jednoznaczny i konsekwentny – dopóki w Bydgoszczy będzie trwać obecny układ o stadionie możemy pomarzyć.

W ostatniej dekadzie Polonia powiększyła liczbę posiadania aż o cztery podmioty. Dziś los dwóch wisi na włosku (KK i IKS), swoje nadzieje ma piłka nożna, a żużel wręcz musi dołączyć do grona najlepszych. Jaka będzie następna dekada? Czy przedstawiciele poszczególnych podmiotów za 10 lat będą mieli więcej powodów do satysfakcji, czy jednak konieczny będzie rachunek sumienia? Tego dziś się nie dowiemy.

Łukasz Rybski

Udostępnij
Polonia1920 - serwis kibiców Polonii Bydgoszcz p1920.pl
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.