FELIETON: POMNIK DLA GOLLOBA? JESTEM NA TAK
Kilkanaście dni temu znany pasjonat i popularyzator historii Polonii Bydgoszcz – Sławomir Wojciechowski na swoim profilu w mediach społecznościowych (Moje Pasje Sportowe i Kibicowskie) zaproponował, aby godnie upamiętnić najlepszego polskiego żużlowca.
Otóż Tomasz Gollob miałby mieć pomnik przed stadionem Polonii Bydgoszcz im. Marszałka Józefa Piłsudskiego. W sieci może nie zawrzało, ale idea poniosła się szerokim echem. O sprawie pisały również portale ogólnopolskie.
W Bydgoszczy upamiętniono do tej pory Golloba trzykrotnie. Jego imieniem nazwano ulicę w bydgoskim Fordonie, wykonano mural na osiedlu Miedzyń, a także uhonorowano w bydgoskiej Alei Autografów na ulicy Długiej. Niemniej, mimo iż są to inicjatywy godne i warto je pochwalić, to pomnik z prawdziwego zdarzenia byłby dopełnieniem tego, co Tomasz dokonał przez lata jazdy w bydgoskich barwach.
Oczywiście w sytuacji, gdy temat nabiera rozgłosu pojawiają się różne opinie, wśród nich nie brakuje głosów krytyki. Do najbardziej powtarzalnych należą – odejście z Polonii w chwili kryzysu w 2004 roku, jazda dla znienawidzonego Torunia, a także styl bycia i osobowość, która wielu krytykantom nie pasuje od lat. W ostatnim punkcie podawano przykłady innych żużlowców, którzy wg przeciwników idei powinni mieć taki pomnik, a nie Gollob.
Z zarzutami o styl bycia oraz osobowość nawet nie będę polemizował. I Państwu też nie radzę. To truizm, ale Tomasz Gollob był sportowcem wielkim, nietuzinkowym, niepokornym. To właśnie te cechy pozwoliły mu zajść na sam szczyt. Te cechy są pożądane w zawodowym sporcie, a w szczególności tak twardym i niebezpiecznym jak speedway. Grzeczni chłopcy wygrywają rzadko lub wcale. Grzeczni chłopcy nie przyciągają tłumów na trybuny, nie są obiektem zainteresowania. Tylko prawdziwi mistrzowie mają w sobie to nienazwane „coś”, co sprawia, że kibic nie pozostaje obojętny. Albo kocha albo nienawidzi.
Kolejny argument – odejście w 2004 roku. Sytuacja ta wielokrotnie była omawiana na łamach naszego portalu – zarówno na piśmie, jak i wideo. Odejście Tomasza Golloba zbiegło się z upadkiem wielosekcyjnej BKS Polonia. Słowo „zbiegło” akurat tutaj nie pasuje – to była celowa gra mająca podkopać zaufanie społeczne do klubu ze Sportowej 2, a jej włodarzy przedstawić w jak najgorszym świetle. Byle tylko pozbyć się największego rywala dla upadającego molochu pozostawionego samemu sobie po wycofaniu się wojska z bydgoskiego sportu. W tę opowieść wplątano też Golloba – ikonę, który zaznaczam – mimo swojego trudnego charakteru (dla niektórych oczywiście) wywindował klub, dyscyplinę i miasto nieprawdopodobnie.
Dziś minęło wiele lat, narodziło się nowe pokolenie fanów, którzy Golloba pamiętają z jazdy dla co najwyżej GKMu, Torunia czy Gorzowa. Ale jeszcze w pierwszej połowie lat 10. XXI wieku mieszkańcy „nie żużlowych” miast Bydgoszcz kojarzyli jednoznacznie z żużlem i z Gollobem. Swoją drogą pamiętam, gdy na jednej z rozmów u progu mojej zawodowej kariery padł temat speedway’a. Mój rozmówca pochodził z Olsztyna – tutaj dodam, że nie interesował się za bardzo sportem, nie mówiąc już o kwestiach kibicowskich i zgodzie Stomil-Polonia. Wracając do tematu – zakomunikowałem mu, że wybieram się na spotkanie Polonia vs Stal Rzeszów i zaproponowałem wspólne wyjście. Grzecznie odmówił, jednak zadał pytanie: a Gollob jeszcze jeździ w Polonii?
W tamtym czasie Tomasz był poza Polonią już 8 lat, a ludzie nieinteresujący się za bardzo sportem, żużlem w szczególności nadal mieli wyryte w swojej świadomości, że Tomasz Gollob = Polonia = Bydgoszcz. Piszę o tym, aby raz na zawsze uciąć wszelkie spekulacje, czy jakiemukolwiek innemu żużlowcowi należy się pomnik. Nie! Tylko Gollob miał takie oddziaływanie na masy, na społeczeństwo. Swoją drogą, z chęcią wykonałbym pewne badania mające na celu sprawdzenie rozpoznawalności Tomasza i dowolnego żużlowca Polonii w kraju. Z dużą dozą prawdopodobieństwa mogę przyjąć, że wynik będzie miażdżący na korzyść Mistrza.
Odejście do Torunia. Z tym faktem mam największy problem. Jednak w tym wypadku należy przyjąć jedno założenie – czasy romantycznych występów się skończyły. Jeśli jest cash i masz wszystko poukładane w macierzystym klubie, który pozwala Ci walczyć o najwyższe laury to tam jesteś. Coś zaczyna się sypać, dostajesz lepszą propozycję finansową – odchodzisz. To dziś niestety norma. Żużel to biznes i nic na to nie poradzimy. W tym momencie kolejne truizmy – „czasy się zmieniły” i „kiedyś to było”. Ale jaki mamy na to wpływ? Jeżeli to się nam nie podoba to jedyne co możemy zrobić, to zostawić tę dyscyplinę i zająć się czymś innym. A jeśli nadal ją kochamy, to trzeba pogodzić się z nieuchronnością zmian. Wszak w życiu pewna jest tylko zmiana. No, może jeszcze śmierć i podatki 🙂
Zostając przy temacie Torunia znamienne jest też coś innego. Spora grupa fanów zarzucająca Gollobowi występy z Aniołem na plastronie, nie ma absolutnie żadnego problemu z występami Emila Sajfutdinowa w ekipie aktualnych Mistrzów Polski czy występom toruńskich żużlowców w barwach Polonii. Nie wiem skąd taka dwubiegunowość. Podejrzewam, że wynika tylko i wyłącznie z niechęci do najlepszego polskiego żużlowca.
W swojej propozycji Sławek Wojciechowski przywołał przykłady z całego świata, gdzie pomniki stawiano legendom. A chyba zgodzimy się wszyscy, bez względu na sympatię do bohatera tego felietonu, że Polonia ma tylko jedną, tak wielką legendę i jest nią Tomasz Gollob. Jego sukcesy przyćmiewają dorobek pozostałych sportowców. Nie tylko żużlowców, ale też przedstawicieli pozostałych polonijnych sekcji.
I tak Falubaz ma w Zielonej Górze Andrzeja Huszczę, Arsenal – Thierry’ego Henry, LA Lakers – Kobe Bryanta, Newcastle – Alana Shearer’a, Dallas – Dirka Nowitzkiego, Pogoń Szczecin – Floriana Krygiera, Unia Leszno – Alfreda Smoczyka, a Stal Gorzów – Edwarda Jancarza.
Te przykłady można mnożyć. Dlatego uważam, że chcąc iść torem największych, warto poważnie potraktować tę propozycję. Tomasz Gollob sportowo był najlepszym, co przydarzyło się Polonii i Bydgoszczy. Mieliśmy w swojej ukochanej dyscyplinie pioniera, maga, wirtuoza, gwiazdę. I bez względu na prywatne oceny tej postaci, jako społeczeństwo Bydgoszczy oraz społeczność Polonii powinniśmy powstanie takiego monumentu popierać.
Łukasz Rybski
Na zdjęciu: Tomasz Gollob
Foto: Łukasz Wilk