FELIETON: U-24, CZYLI ZBĘDNY BALAST

Za kilka dni inauguracja rozgrywek Metalkas 2 Ekstraligi, a za nieco ponad tydzień Speedway Ekstraligi, czyli jak twierdzą niektórzy najlepszej żużlowej ligi świata.

Niewątpliwie rozgrywki w Polsce są prowadzone w sposób najbardziej profesjonalny, a na pewno jest to miejsce, gdzie żużlowiec zarobi najwięcej. Co i rusz nasi działacze wymyślają przepisy, które mają w domyśle uatrakcyjnić rozgrywki. Niestety, nie zawsze są to pomysły trafione. Tak moim zdaniem jest z pozycją zawodnika do lat 24. Minęło już kilka lat, gdy ten zapis funkcjonuje – możemy zatem dokonać małego podsumowania.

W założeniu pozycja zawodnika do lat 24 miała pomóc żużlowcom, którzy kończyli wiek juniora, a którzy w ogromnej liczbie mieli problemy z przedostaniem się do podstawowego składu już w roli seniora. To przejście miało być w zamyśle mniej bolesne. Na wejście w „dorosły” speedway zawodnik dostał zatem trzy lata dodatkowo (ostatni rok na pozycji juniora występuje się mając 21 lat).

Na pierwszy „rzut oka” przepis może wydawać się dobry. Wszak kładziemy tamę masowemu końcowi karier u mniej utalentowanych żużlowców, którzy w wieku juniora nie wyróżnili się niczym nadzwyczajnym. Ale czy na pewno? Po kilku sezonach obowiązywania tego przepisu można śmiało powiedzieć, że więcej jest wad, niż zalet. Po pierwsze – jeśli zawodnik jest naprawdę dobry, to nie potrzebuje żadnej regulacji, aby wywalczyć sobie miejsce w podstawowym składzie. Wystarczy przypomnieć czasy, gdy wiek juniora kończyli tacy zawodnicy jak Emil Sajfutdinow, Bartosz Zmarzlik, Piotr Pawlicki, Darcy Ward, Patryk Dudek, czy Martin Vaculik. Żaden z nich nie potrzebował specjalnej „ochronki”. Potrafili wywalczyć miejsce w składzie w sportowej rywalizacji, prezentując odpowiednio wysoki poziom.

Po drugie, w wielu przypadkach granica – nazwijmy ją kończenia przygody z poważnym speedway’em – została sztucznie wydłużona. Sporo żużlowców otrzymało szansę jazdy w najwyższej klasie rozgrywkowej, czy też na jej zapleczu, w drużynach, których potencjał przerastał ich poziom sportowy. Tylko dlatego, że pasowali do koncepcji z żużlowcem do lat 24. Co się działo dalej? Po ukończeniu 25. roku życia taki zawodnik przepadał. Idealnym przykładem jest Olegs Michaiłows z Lokomotivu Daugavpils. Łotysz uchodził za duży talent w swojej ojczyźnie. Został zakontraktowany przez bydgoską Polonię (na pozycję u-24) i odbił się od ligi. Pierwotnie to miejsce miało przypaść Romanowi Lachbaumowi, ale Rosjanin ze względu na wybuch wojny na Ukrainie został skreślony przez włodarzy Polonii. Swoją drogą on też nie gwarantował zadowalających zdobyczy punktowych. Co nieco o u-24 wiedzą też w Toruniu, gdzie przez lata ta pozycja była piętą achillesową obecnego Mistrza Polski.

Obowiązek posiadania żużlowca do lat 24 w składzie zwyczajnie psuje rynek i obniża rywalizację sportową. To wniosek numer trzy. Na rynku bez pracy (bądź w lidze niżej) znalazła się większa grupa żużlowców po 25. roku życia, która sportowo prezentuje wyższy poziom, niż rzeczony dwudziestoczterolatek, ale jest słabsza od pozostałej czwórki seniorów. Typowo senior numer 5. Mam tutaj na myśli żużlowców pokroju np. Pawła Miesiąca. Osobiście uważam, że ten żużlowiec cztery lata temu byłby lepszym rozwiązaniem dla Polonii, niż wspomniany Michaiłows.

Żużlowiec na pozycji u-24 to zmora dla części trenerów, którzy dysponują piątką seniorów o porównywalnym poziomie sportowym, ale nie mogą z nich skorzystać. Tak, mowa tutaj o obecnej sytuacji w Abramczyk Polonii Bydgoszcz. W normalnych warunkach skład byłby oczywisty. Pięć miejsc dla seniorów i każdy ma miejsce w składzie. Co ciekawe, w Polonii obecnie nie ma żużlowca stricte pod u24. To pokazuje absurd z jakim muszą zmagać się szkoleniowcy. Dokładnie taki sam problem miał przed rokiem ówczesny beniaminek Speedway Ekstraligi, czyli ROW Rybnik. Pięciu seniorów na cztery miejsca, a na u24 – Kacper Pludra. Jestem przekonany, że w optymalnych warunkach Pludra nigdy nie zastąpiłby w wyjściowym składzie żadnego z rybnickich seniorów. Zatem tutaj mamy idealny przykład jak władze ligi na własne życzenie obniżają jej rangę. Z piątki: Pedersen, Holder, Czugunow, Tungate, Drabik zawsze musiał pauzować jeden, aby jego miejsce zajął właśnie Pludra (ewentualnie Jesper Knudsen).

Im dalej w las, tym więcej drzew. Alegorią drzew w tym wpisie są problemy, które ściągamy na siebie układając tak dziwne regulaminy. Część ekip się z tym nawet nie kryje i nie kontraktuje żużlowców na pozycję u-24. Taka sytuacja w tym roku będzie miała miejsce w Stali Gorzów oraz – jak już wcześniej wspomniałem – w Polonii Bydgoszcz. Chociaż może w Gorzowie z nieco innego powodu. Możliwe, że również Falubaz Zielona Góra będzie stosował manewry taktyczne i zawodnik u24 będzie zastępowany juniorami. Ale chyba nie o to chodzi, aby miejsce nominalnie piątego seniora zajmował kevlar, a co za tym idzie był zastępowany zdolniejszym juniorem. Juniorzy mają swoje miejsca i swoje biegi, żeby się pokazać.

Najbardziej w tym wszystkim szkoda mi oczywiście Polonii Bydgoszcz w obecnym kształcie. Na jej przykładzie dobitnie widzimy, że casus pozycji u24 stworzył więcej problemów, niż pożytku.

Podsumowując – od sezonu 2022 kiedy to zaczął obowiązywać ten przepis – Poloniści posiadali czterech zawodników u-24. Za każdym razem był to ktoś inny. I za każdym razem trzeba było choć w niewielkim stopniu przebudować skład. Po kolei byli to Olegs Michailows, Szymon Szlauderbach, Tim Soerensen i Tom Brennan. Śmiało można powiedzieć, że z roku na rok notowaliśmy progres w tej dziedzinie, to trudno z ręką na sercu powiedzieć, że piąty senior (powyżej 25. roku życia) byłby gorszym rozwiązaniem. Tak naprawdę z tej czwórki tylko Tom Brennan ma realne szanse na zaistnienie w speedway’u na najwyższym poziomie. Czy ją wykorzysta? Życzę mu jak najlepiej. A włodarzom Ekstraligi, aby czym prędzej uwolnili ten zapis i abyśmy powrócili do koncepcji układania składu z piątką seniorów. Bez żadnych ograniczeń. Wtedy poziom naprawdę wzrośnie.

Łukasz Rybski

Foto: Łukasz Wilk

Na zdjęciu: Tom Brennan

Udostępnij
Polonia1920 - serwis kibiców Polonii Bydgoszcz p1920.pl
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.