Nasi rywale: Orzeł Łódź

H.Skrzydlewska Orzeł Łódź to szósta drużyna ubiegłego sezonu Metalkas 2. Ekstraligi. Łodzianie mimo licznych perturbacji związanych z ewentualną sprzedażą klubu, ostatecznie wystartują w lidze.
Przegląd rywali – część 3: H.Skrzydlewska Orzeł Łódź
Ruchy na rynku transferowym
Zostali:
Mateusz Bartkowiak
Seweryn Orgacki
Jakub Kiciński
Tomasz Szeląg
Przyszli:
Andreas Lyager (z Bydgoszczy)
Vaclav Milik (z Krosna)
Patrick Hansen (z Rybnika)
Robert Chmiel (z Opola)
Patryk Wojdyło (z Krosna)
Olivier Buszkiewicz (z Bydgoszczy)
Odeszli:
Luke Becker (do Ostrowa)
Oliver Berntzon (do Ostrowa)
Benjamin Basso (do Gdańska)
Drew Kemp (bez klubu)
Daniel Kaczmarek (do Gdańska)
Tomasz Gapiński (do Piły)
Oskar Polis (do Opola)
Aleksander Grygolec (koniec kariery)
Omówienie składu
Liczne perturbacje organizacyjne w łódzkim zespole sprawiły, że Orzeł niemal w ogóle nie uczestniczył na rynku transferowym. Wszyscy zawodnicy po sezonie 2024 dostali wolną rękę w poszukiwaniu nowego zespołu, efektem czego skład przeszedł prawdziwą rewolucję. W Łodzi pozostał jedynie doparowy junior, Seweryn Orgacki oraz Mateusz Bartkowiak. Szczęście łodzian polegało na tym, że do wyjęcia było wielu ciekawych zawodników, którzy wcale nie muszą być statystami na torach Metalkas 2. Ekstraligi. Można więc powiedzieć, że ich skład idealnie wpisuje się w określenie „ciekawy”. Każdy z ich żużlowców ma w CV interesujące osiągnięcia na tym poziomie rozgrywkowym, a także wiele do udowodnienia.
Andreas Lyager – jego w Bydgoszczy nie trzeba nikomu przedstawiać. Duńczyk spędził u nas cztery z ostatnich pięciu sezonów. W zeszłym sezonie zdobywał dla nas średnio 2,076 punktu na bieg. Słabszy występ w finale przesądził, że to jednak nie on, a Kai Huckenbeck został w Abramczyk Polonii na kampanię 2025. Będzie mieć zatem w tym roku sporo do udowodnienia. Przez te wszystkie lata pokazał, że jest gwarancją solidnej stabilności na torach Metalkas 2. Ekstraligi, w każdym swoim sezonie zdobywając średnią w przedziale około 1,9-2,1 punktu na bieg. Wydaje się więc, że przy jego osobie kibice łodzian mogą mieć najmniej znaków zapytania i to właśnie on jest typowany do bycia liderem Orła.
Vaclav Milik – podobnie jak Lyager, tak i on przez ostatnie lata nie schodził na tym szczeblu poniżej stabilnego, dość wysokiego poziomu. Niestety zeszły rok zakończył skomplikowanym złamaniem ręki, a przez błąd lekarzy istniało nawet zagrożenie życia Czecha. Na szczęście wszystko zakończyło się dla niego pomyślnie i Milik może przygotowywać się do sezonu. Niemniej jednak zakończenie sezonu kontuzją zawsze budzi wątpliwości co do formy. Z pewnością stać go jednak na to, aby dokładać wiele cennych punktów do dorobku łódzkiej drużyny.
Patrick Hansen – o jego walce o powrót do zdrowia napisano i powiedziano już wszystko. Wydaje się, że on zacznie sezon jako zawodnik oczekujący, choć z pewnością treningi i sparingi mogą zweryfikować te przypuszczenia. Co do formy czysto sportowej naprawdę ciężko cokolwiek przewidywać. W zeszłym roku wziął udział w kilku turniejach pod koniec sezonu, jednak tylko Łańcuch Herbowy w Ostrowie odbył się w całości bez opadów deszczu. Zdobył wówczas pięć punktów w pięciu startach.
Robert Chmiel – o jego niedoszłym transferze do nas również wiemy już wszystko. Po kilku dobrych latach na najniższym szczeblu rozgrywkowym trafił do wyższej ligi. W ostatnich latach mieliśmy kilka przypadków takich przejść i tak naprawdę każdy z nich należy rozpatrywać indywidualnie. Patrząc jednak na jego występy w mocno obsadzonych zawodach, to można było zauważyć, że potrafił rzucać rękawice silniejszym rywalom. Moim zdaniem będzie go stać na solidne występy, jednak nie jestem przekonany czy będzie liderem czy raczej drugą linią.
Patryk Wojdyło – typowa druga linia. Nie oferuje fajerwerków, jednak też rzadko mocno zawodził. Zwykle jego dorobek kręci się gdzieś koło 6-7 punktów, choć zdarzają się odchyły w dwie strony. Nadal jest jednak stosunkowo młody, więc nie można go jednoznacznie szufladkować.
Mateusz Bartkowiak – nieco zagubiony talent. Na ostatni rok juniorski przeniósł się ligę niżej i jak się wydaje, podał tlen swojej karierze. Niemniej, wcale nie prezentował się rewelacyjnie i będzie musiał się mocno poprawić, aby utrzymać się na tym poziomie rozgrywkowym. W poprzednim sezonie pokonywał głównie juniorów, a seniorów wyprzedzał jedynie okazjonalnie. Aby z powodzeniem rywalizować jako senior będzie musiał więc dołożyć trochę więcej, bowiem to na razie trochę mało.
Olivier Buszkiewicz – nasz kolejny stary, dobry znajomy. Został kozłem ofiarnym przegranego finału i musiał szukać nowego pracodawcy. Mimo nieudanej końcówki, pokazywał, że z pewnością stać go na udane występy i to nie tylko w biegach z juniorami. Na pewno nie można odmówić mu ambicji i woli walki, przez co łodzianie mogą wiązać spore nadzieje z angażem tego zawodnika. Dla niego to będzie być albo nie być w profesjonalnym żużlu, ponieważ będzie to dla niego ostatni sezon w gronie juniorów.
Seweryn Orgacki – co tu dużo mówić, na papierze chyba najsłabszy junior w całej lidze. W tym roku kończy 20 lat, a za sobą ma tylko jeden pełny sezon ligowy. Na dodatek zakończony średnią…0,306.
Jakub Kiciński, Tomasz Szeląg – rezerwowi juniorzy łodzian, raczej bez szans na występy w lidze.
Jak oni radzą sobie u nas?
Z racji na to, że drużyna Orła ma w swoich szeregach zawodników z którymi często rywalizowaliśmy na pierwszoligowych torach, zawężę podsumowanie występów łodzian do ostatnich pięciu lat.
Andreas Lyager – jeździł dla nas przez cztery sezony i w ostatnich latach to właśnie on odjechał tu najwięcej spotkań ligowych. Mimo, że jego wyniki często bywały nierówne, tak domowe średnie w każdym z czterech sezonów mieszczą się w dość wąskim przedziale. W najsłabszym sezonie (2021) zdobył tu średnio równo 2 punkty na bieg, a w najlepszym (2024) – 2,152. Ponadto w 2022 roku przyjeżdżając jako gość, zdobył 11 punktów w 5 startach.
Vaclav Milik – jako I-ligowy wyjadacz i stały uczestnik SEC miał w ostatnich latach kilka okazji do startów przy Sportowej. Jego wyniki nigdy nie były rewelacyjne, ale też nie schodził poniżej pewnego poziomu. Negatywnie wyróżnia się tylko występ w europejskim czempionacie w 2023 roku, który zakończył z jednym punktem. W 2020 i 2021 roku zdobył odpowiednio 6 i 7 punktów. Jeśli chodzi o występy ligowe, to od 2020 roku wystąpił tu w trzech spotkaniach. Odjechał w nich łącznie 14 biegów i co prawda ani razu nie przywiózł zera, ale wygrał tylko raz.
Robert Chmiel – nie miał zbyt wielu okazji do pokazania się przy Sportowej. Jako zawodnik gdańskiego Wybrzeża w 2020 roku pojechał dwa razy i nie zdobył choćby punktu. Następna wizyta Roberta miała miejsce w 2024 roku przy okazji rundy IMPu, gdzie zdobył pięć punktów w bardzo silnie obsadzonych zawodach.
Patryk Wojdyło – zawodnik wykazujący się wręcz niespotykaną niemocą na naszym torze. W seniorskiej karierze odjechał tu 4 spotkania i jego najlepszy dorobek to… 3 punkty i nie pokonał ani jednego naszego seniora. Jego łączny wynik w tym okresie to 8 punktów w 15 biegach.
Patrick Hansen – startował tu dwukrotnie na drugim poziomie rozgrywkowym. W 2021 roku spisał się słabo, zdobywając 5 punktów w 5 startach. Lepiej było dwa lata później, gdzie w 6 startach zdobył 11 oczek.
Mateusz Bartkowiak – odjechał tu jedno spotkanie ligowe i zdobył cztery punkty w czterech startach, pokonując jedynie naszych młodzieżowców.
Olivier Buszkiewicz – ostatnie dwa sezony spędził na naszym torze i w tym czasie odjechał czternaście domowych spotkań. Znany ze swojej odwagi, a niekiedy wręcz brawury. Potrafił zdobywać cenne punkty, choć jednak w jego poczynaniach było więcej chaosu niż umiejętności.
Seweryn Orgacki – kilkukrotnie brał udział u nas w turniejach DMPJ, jednak niczym szczególnym się nie wyróżniał. Jego najlepszy występ to siedem punktów. Raz pojechał w meczu ligowym. W 2023 roku jako zawodnik Wybrzeża Gdańsk zdobył tu jeden punkt w trzech biegach. Co ciekawe jednak udało mu się pokonać Daniela Jeleniewskiego.
Jakub Kiciński, Tomasz Szeląg – nie mieli okazji startować na naszym torze
Jak nasi radzili sobie u nich?
W przeciwieństwie do dwóch poprzednich obiektów, nasi zawodnicy w ostatnich latach mieli przynajmniej po kilka okazji do tego, aby pojechać w zawodach na łódzkim torze.
Szymon Woźniak – nigdy nie jechał meczu ligowego na nowym stadionie w Łodzi. Ostatni raz o ligowe punkty walczył tam w 2015 roku, jeszcze na starym stadionie. W ramach ciekawostki dodam, że wywalczył wówczas 9 punktów w 6 startach. Nie oznacza to jednak, że Moto Arena jest mu obca – ścigał się tam dwukrotnie w zeszłym sezonie. Pierwszą okazję miał przy okazji kwietniowych zawodów IMME. W gronie najlepszej szesnastki PGE Ekstraligi zdobył 6 punktów w 4 biegach. Kilka miesięcy później przyjechał tam na rundę Indywidualnych Mistrzostw Polski i zdobył w niej 9 punktów. Bardzo podobnie spisał się rok wcześniej – 8 punktów w 5 startach.
Krzysztof Buczkowski – odkąd zszedł do I ligi w sezonie 2022, odjechał w Łodzi aż cztery mecze ligowe. Zdecydowanie odpowiada mu jazda na tym torze – każde z tych spotkań zakończył w przedziale 10-12 punktów i zawsze wygrywał co najmniej dwa wyścigi. Podobnie jak Woźniak, dwukrotnie wziął udział w łódzkich rundach IMP. W 2023 roku spisał się nieźle, zdobywając siedem punktów. Zeszłorocznego występu nie ma co wspominać, bowiem jego dorobek wyniósł okrągłe 0 punktów.
Aleksandr Łoktajew – pierwszy z czterech byłych zawodników Orła w naszym składzie. Przez trzy lata obecny łódzki tor był jego domowym obiektem. Uzyskiwał na nim dobre wyniki jako gospodarz – w 2018 roku jego domowa średnia wyniosła 2,087 punktu na bieg, w 2020 – 2,240, a w 2021 – 2,094. Gdy przyjeżdżał do Łodzi jako gość w barwach PSŻ-u Poznań pokazał, że nie zapomniał jak się jeździ na tym torze. Zarówno w 2023 jak i 2024 zdobywał tu po 11 punktów w 5 startach. W tym pierwszym dorzucił jeszcze bonus.
Kai Huckenbeck – drugi z czterech byłych zawodników Orła w naszym składzie. Jako gospodarz jednak nie pokazywał nic specjalnego na tym torze – w 5 spotkaniach zdobywał średnio 1,667 punktu na bieg. Rok później w naszych barwach również pojechał bez szału – jedynie 7 punktów w 5 biegach. Jak wszyscy jednak wiemy, Kai zrobił wówczas jeden krok w tył, by wykonać dwa w przód, co też widać po jego punktach na łódzkim torze. W 2022 roku zdobył 11 punktów w 5 startach. Rok później również pojechał świetnie – zdobył aż 13 punktów w 6 startach. Tyle samo biegów pojechał tu dla nas w zeszłym roku, jednak zdobył 3 oczka mniej (i dołożył jeden bonus).
Tom Brennan – trzeci z czterech byłych zawodników Orła w naszym składzie. Jeździł tam w sezonie 2023, choć odjechał jedynie cztery spotkania domowe, wykręcając w nich niezbyt imponującą średnią, zaledwie 1,250 punktu na bieg. Co jednak ciekawe, swój najlepszy mecz pojechał przeciwko nam, zdobywając w pięciu startach 9 punktów i 2 bonusy. Podobnie było w zeszłym sezonie – jako zawodnik Wybrzeża Gdańsk zdobył jeden punkt mniej.
Bartosz Nowak – ostatni z byłych zawodników Orła w naszym składzie. To właśnie w niebieskich barwach odjechał swój pierwszy niemal pełny sezon ligowy. W 6 spotkaniach na łódzkiej Moto Arenie zdobywał średnio 1,526 punktu na bieg, co jak na juniora jest wynikiem bardzo przyzwoitym. Podobnie jak Brennan, swoje najlepsze spotkanie pojechał przeciwko nam – 6 punktów w 3 biegach. Wydaje się, że jednak jego największym osiągnięciem na tym torze jest pokonanie Nickiego Pedersena.
Kacper Andrzejewski – startował w Łodzi wyłącznie przy okazji Drużynowych Mistrzostw Polski Juniorów. W 2023 roku zdobył 6 punktów w pierwszej fazie rozgrywek, natomiast rok później w ćwierćfinale podwoił swój dorobek.
Emil Maroszek – nie odjechał żadnych zawodów w Łodzi na 500cc.
Podsumowanie
H.Skrzydlewska Orzeł Łódź dysponuje interesującą drużyną, jednak wydaje się, że w tym roku powinni skupić się na spokojnym utrzymaniu. Ich zawodnicy z pewnością jednak w pojedynczych meczach będą w stanie napsuć krwi każdemu, więc w żadnym momencie nie wolno ich lekceważyć. Patrząc na klasę zawodników, a także dyspozycję naszych zawodników na łódzkim torze oraz łodzian w Bydgoszczy, powinniśmy sobie z nimi dwukrotnie bez problemu poradzić. Nie oznacza to jednak, że rozłożą przed nami czerwony dywan i mecze wygrają się samemu. Zwłaszcza na Moto Arenie mogą czekać nas „ciężary”, wszak Andreas Lyager i Olivier Buszkiewicz mają dużo do udowodnienia naszemu kierownictwu.
Jak doskonale wiadomo, to właśnie w Łodzi zainaugurujemy sezon już 12 kwietnia. Rewanż w Bydgoszczy zaplanowany jest na 14. kolejkę, która odbędzie się 10 sierpnia.
autor: Dawid Dukiewicz
fot. w tle autorstwa Łukasza Wilka